Home

Współpraca Grupy PSA z firmą Divergent 3D

Divergent 3D - druk w metalu

Grupa PSA nawiązała partnerstwo strategiczne z Divergent 3D. Współpraca ma na celu zwiększenie wydajności w dziedzinie produkcji samochodów poprzez wykorzystanie technologii druku 3D w metalu. Kierunkiem rozwoju PSA jest zostanie światowym liderem w zakresie efektywności produkcji motoryzacyjnej oraz zmniejszenia jej oddziaływań na środowisko.

Firma Divergent 3D opracowała platformę software-hardware, opartą na technologii druku 3D (Divergent Manufacturing Platform™). Zmienia ona warunki ekonomiczne i wpływ na środowisko procesów projektowania oraz produkcji złożonych konstrukcji, takich jak samochody. Divergent 3D aktywnie angażuje się w działania zmierzające do zrewolucjonizowania produkcji w branży motoryzacyjnej.  Firma realizuje te założenia poprzez wdrażanie i licencjonowanie przełomowych rozwiązań oraz zgłoszonych do opatentowania technologii.

Zamiarem Grupy PSA jest długoterminowa współpraca z Divergent 3D, polegająca na wykorzystaniu najnowocześniejszych technologii firmy. Współpraca ta pomoże w zdecydowanym powiększeniu wydajności produkcji Grupy PSA, co będzie możliwe dzięki technikom druku 3D w metalu. 

Produkcja addytywna od dawna znajduje zastosowanie w całym przemyśle samochodowym w zakresie programów pilotażowych o małej skali. Skupiają się one na opracowaniu pojedynczych komponentów drukowanych technikami 3D na potrzeby produkcji. W przeciwieństwie do tych praktyk, Grupa PSA i Divergent 3D współpracują na rzecz przekształcenia procesów projektowania i produkcji całej konstrukcji samochodów. Założeniem tej koncepcji jest produkowanie pojazdów lżejszych, bezpieczniejszych strukturalnie, wydajniejszych ekonomicznie i mniej uciążliwych dla środowiska.

 

 

Źródło: Citroën

Ilustracja: Citroën

Renault wręczyło kartę do stutysięcznego samochodu elektrycznego

Renault ZOE

W Oslo (Norwegia) przedstawiciele Renault wręczyli kartę do stutysięcznego samochodu elektrycznego marki, którym okazało się Renault ZOE. Renault jest pionierem w dziedzinie pojazdów w 100% elektrycznych i jednocześnie europejskim liderem w produkcji osobowych i dostawczych samochodów elektrycznych. Marka ma 27% udziałów w tym rynku.

Pięć lat po wprowadzeniu swojego pierwszego samochodu elektrycznego, przedstawiciele marki Renault, która jest pionierem w zakresie pojazdów w 100% elektrycznych i liderem na tym rynku w Europie, wręczyli kartę do stutysięcznego samochodu elektrycznego ZOE, Åsmundowi Gillebo. 41-letni Norweg, wraz z autem otrzymał 5 lat nieodpłatnego ładowania akumulatora trakcyjnego od firmy Fortim i 100 tys. minut ładowania akumulatora od firmy Grønn kontakt, dwóch lokalnych dostawców energii elektrycznej.

Renault – lider na europejskim rynku samochodów elektrycznych

W pierwszej połowie 2016 roku marka Renault sprzedała ponad 15 tys. samochodów elektrycznych (nie uwzględniając Twizy), co oznacza wzrost o 32% w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym. Sukces ten umocnił Renault na pozycji lidera na rynku osobowych i dostawczych samochodów elektrycznych w Europie. Co czwarty samochód elektryczny jeżdżący po drogach Europy to model Renault. We Francji wskaźnik ten wynosi aż 50%: co drugi elektryczny samochód to Renault. Głównymi rynkami zbytu dla elektrycznych modeli Renault są Francja, Norwegia, Wielka Brytania i Niemcy.

Liczba nabywców samochodów elektrycznych rośnie z roku na rok, w czym szeroki udział ma Renault dzięki licznym wprowadzanym innowacjom na tym polu i swojemu zaangażowaniu w rozwój odpowiedniej infrastruktury. Wskaźnik zadowolenia naszych klientów, osiągający w przypadku ZOE rekordowy poziom 98%, motywuje nas do dalszego działania – powiedział Eric Feunteun, dyrektor programu samochodów elektrycznych Renault.

Renault dysponuje najbardziej rozbudowaną na rynku gamą samochodów w 100% elektrycznych, pozwalającą wyjść naprzeciw zróżnicowanym potrzebom użytkowników. Składa się ona z kompaktowego auta miejskiego ZOE, dostawczego Kangoo Z.E., miejskiego czterokołowca Twizy (i jego wersji dostawczej Twizy Cargo) oraz prestiżowego sedana RSM SM3 Z.E. (najlepiej sprzedającego się samochodu elektrycznego w Korei Południowej).

ZOE, najlepiej sprzedający się w Europie samochód elektryczny, jest liderem na rynku samochodów elektrycznych i posiada 23% udziałów w tym rynku. Kangoo Z.E., będący trzeci rok z rzędu liderem na rynku elektrycznych samochodów dostawczych w Europie, jest w opinii użytkowników biznesowych wzorcowym autem i wygrywa liczne przetargi, na przykład ogłoszone przez francuską i norweską pocztę, czy też przez ERDF (Électricité Réseau Distribution France - francuskiego dystrybutora energii elektrycznej). I wreszcie Twizy, z 17 tys. sprzedanych egzemplarzy jest wiodącym modelem wśród nowych środków indywidualnego transportu na świecie. Pojazd ten cieszy się również dużym powodzeniem na rynku i car sharingu w Europie i Ameryce Północnej.

Renault – wiodąca marka na rynku samochodów elektrycznych

Marka Renault, plasująca się w awangardzie technologii związanych z napędem elektrycznym, co potwierdzają zwycięstwa w Formule E, w naturalny sposób zdobywa sobie uznanie coraz liczniejszej grupy użytkowników. Od samego początku przygody z napędem elektrycznym Renault angażuje się w globalne działania na rzecz rozwoju samochodów elektrycznych, w szczególności poprzez rozwój odpowiedniej infrastruktury. Renault bierze udział w licznych projektach rozwoju publicznych terminali ładowania akumulatorów trakcyjnych, realizowanych wspólnie z władzami publicznymi i innymi zaangażowanymi stronami, takimi jak firmy energetyczne. Do dziś na całym świecie zainstalowanych zostało ponad 100 tys. publicznych terminali ładowania akumulatorów trakcyjnych, z czego 80 tys. w Europie, a ich liczba stale rośnie. Przykładowo Renault wspiera projekty funduszu TEN-T (Transeuropejskiej Sieci Transportowej) i Komisji Europejskiej, które pozwoliły zainstalować dotąd ponad 2 000 terminali szybkiego ładowania akumulatorów trakcyjnych wzdłuż głównych szlaków autostradowych i drogowych w piętnastu krajach Europy.

 

 

Źródło: Informacja prasowa

Ilustracja: Informacja prasowa

Nowy Opel Ampera-e to rewolucja w elektrycznej mobilności

Opel Ampera-e

Potencjalni kierowcy Opla Ampera-e nie muszą martwić się zasięgiem pojazdu. Zgodnie z „nowym europejskim cyklem jazdy” (NEDC) — aktualnym standardem umożliwiającym porównanie zasięgu różnych pojazdów — nowy samochód elektryczny z Rüsselsheim jest w stanie przejechać bez ładowania dystans znacznie przekraczający magiczną barierę 400 kilometrów (odległość pokonana wyłącznie za pomocą napędu elektrycznego, zmierzona zgodnie ze standardem NEDC w km: > 400; dane wstępne). To sprawia, że nowy kompaktowy model Opla nie ma sobie równych w tym segmencie. Dla porównania BMW i3, nawet w wersji wyposażonej w opcjonalny duży akumulator 33 kWh, może pokonać jedynie 300 kilometrów zgodnie ze standardem NEDC, Nissan Leaf ma zasięg 250 kilometrów, Renault Zoe — 240 kilometrów, natomiast VW e-Golf — jedynie 190 kilometrów. Dzięki zasięgowi większemu o co najmniej 25 procent w porównaniu z bezpośrednimi konkurentami, Opel Ampera-e zrewolucjonizuje elektryczną mobilność. Maksymalny zasięg w codziennych warunkach może się oczywiście różnić od wartości uzyskanych zgodnie ze standardem NEDC. W praktyce zależy on od wielu różnych czynników, takich jak rodzaj nawierzchni, warunki pogodowe, styl jazdy lub dodatkowe obciążenie. Ampera-e może jednak bez trudu pokonać ponad 300 kilometrów nawet w przeciętnych warunkach pogodowych. Nowy model Opla będzie miał swoją światową premierę na najbliższym Salonie Motoryzacyjnym w Paryżu.

„Debiut Ampery-e oznacza, że na rynek trafia samochód przystosowany do codziennej eksploatacji. Zapewnia imponujący zasięg i będzie oferowany od wiosny przyszłego roku. Ampera-e nie jest ekologicznym luksusem, gadżetem ani typowym drugim samochodem. Firma Opel udowodniła, że dzięki innowacyjnej technologii elektryczna mobilność może stać się dostępna dla znacznie szerszego grona odbiorców. Ampera-e demokratyzuje dostęp do samochodów elektrycznych” — podkreślił dyrektor generalny firmy Opel, dr KarlThomas Neumann.

Ampera-e, samochód o długości 4,17 m, imponuje jednak nie tylko wyjątkowo dużym zasięgiem. Komfortowo może w nim podróżować pięć osób, a pojemność bagażnika, wynosząca 381 litrów, jest wyraźnie większa od średniej dla pojazdów o porównywalnej długości. Tak przestronne wnętrze to efekt pomysłowego rozmieszczenia dziesięciu modułów akumulatora. Cały pakiet umieszczono na spodzie nadwozia, a jego kształt dostosowano do linii samochodu. To zapewnia optymalne wykorzystanie przestrzeni. Akumulator złożony z 288 ogniw litowo-jonowych o pojemności 60 kWh został opracowany wspólnie z firmą LG Chem.

Przyjemność z jazdy: najpierw sprint, a później odzyskiwanie energii

Opel Ampera-e imponuje przyspieszeniem godnym sportowego samochodu. Maksymalny moment obrotowy wynoszący 360 Nm sprawia, że nowy Opel odznacza się elektryzującym temperamentem. Mocną stroną Opla Ampery-e jest niezwykle łatwe ruszanie z miejsca (na przykład na światłach) i włączanie się do ruchu na autostradzie. Ten kompaktowy samochód przyspiesza do 50 km/h w ciągu zaledwie 3,2 sekundy, a przyspieszenie w średnim zakresie obrotów od 80 do 120 km/h (szczególnie ważne podczas wyprzedzania) zajmuje mu tylko 4,5 sekundy (dane wstępne). Prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 150 km/h z myślą o zwiększeniu zasięgu. Moc silnika elektrycznego odpowiada 150 kW/204 KM.

Opel Ampera-e ma jednak znacznie więcej do zaoferowania: ten rewolucyjny samochód elektryczny pozwala na niemal bezgłośną jazdę. Oferuje również możliwość ładowania akumulatorów podczas podróży. W tym celu kierowca musi jedynie zwolnić pedał gazu w normalnym trybie „Drive”. Ampera-e odzyskuje energię automatycznie, gdy pojazd porusza się siłą rozpędu i pozyskuje energię z silnika elektrycznego, który pełni również funkcję generatora. Siła hamowania silnika wzrasta, gdy kierowca włącza tryb „Low”, co dodatkowo zwiększa ilość odzyskiwanej energii. Ponadto za pomocą manetki umieszczonej za kierownicą, kierowca może włączyć tryb „Regen on Demand” w celu maksymalnego zwiększenia ilości odzyskiwanej energii. Moment hamujący silnika w trybie „Low/Regen on Demand” jest tak wysoki, że aby zmniejszyć prędkość w celu pełnego zatrzymania pojazdu w normalnym ruchu, nie trzeba naciskać pedału hamulca. Prędkość Ampery-e można więc bezpiecznie kontrolować za pomocą pedału gazu („One Pedal Driving”). Oczywiście w sytuacji zagrożenia wciąż konieczne jest użycie pedału hamulca. Wstępne modele symulacji pojazdu wskazują na to, że kierowcy mogą zwiększyć zasięg samochodu nawet o pięć procent w porównaniu z jazdą w trybie „Drive” dzięki korzystaniu z opcji „One Pedal Driving” (umożliwiającej optymalne odzyskiwanie energii) podczas jazdy w mieście wymagającej częstego zatrzymywania się i ruszania.

Kompleksowe funkcje łączności: system Opel OnStar oraz integracja ze smartfonem

Doskonałe opcje cyfrowej łączności stanowią integralną część zrównoważonej koncepcji. Ampera-e jest wyposażona w najnowszej generacji system multimedialny IntelliLink oraz system Opel OnStar. Ten nagradzany osobisty opiekun kierowcy oferuje stabilny hotspot Wi-Fi, który może obsługiwać nawet siedem urządzeń mobilnych (usługa dostępna w zależności od rynku). Systemy IntelliLink kompatybilne z Apple CarPlay i Android Auto ułatwiają korzystanie z funkcji smartfona w Amperze-e, oferując pasażerom pełen dostęp do ulubionej muzyki lub możliwość strumieniowego odtwarzania filmów.

 

 

Źródło: Opel

Ilustracja: Opel

Volvo Drive Me – rusza najbardziej zaawansowany na świecie program jazdy autonomicznej

Volvo Drive Me

Firma Volvo Cars oficjalnie rozpoczęła program Drive Me. To najbardziej zaawansowany projekt jazdy autonomicznej na świecie realizowany na drogach publicznych. W ubiegły piątek pierwszy samochód jeżdżący samodzielnie wyjechał na drogi Goeteborga.

Pierwszym autonomicznym samochodem będzie flagowy SUV – Volvo XC90. Egzemplarz dostosowany do tego wymagającego projektu zbudowano w specjalnym dziale szwedzkiej fabryki w Torslanda. Zostanie on przekazany prawdziwym rodzinom, które będą się nim poruszały po drogach publicznych Goeteborga.

Firma Volvo jest liderem branży motoryzacyjnej w zakresie bezpieczeństwa oraz projektów jazdy autonomicznej. Szwedzcy inżynierowie są przekonani, że te technologie pozwolą w przyszłości ograniczyć liczbę wypadków komunikacyjnych. Możliwe jest też upłynnienie ruchu, a tym samym zmniejszenie korków i zanieczyszczeń. Dodatkowo kierowcy mogą wykorzystać czas potrzebny na dojazdy do pracy bardziej produktywnie niż dotąd.

Już dziś Volvo w swoich modelach S90, V90 i XC90 oferuje funkcję jazdy pół-autonomicznej, nazwaną Pilot Assist. Umożliwia na prostych odcinkach dróg, np. na autostradach, utrzymywanie pojazdu na właściwym pasie ruchu. Ta funkcja działa do prędkości 130 km/h, także wtedy, gdy przed naszym samochodem nie jedzie żaden inny pojazd. W projekcie Drive Me konstruktorzy poszli dalej. Umożliwili kierowcy ściągnięcie rąk z kierownicy, a nóg z pedałów. Początkowo ta funkcjonalność będzie dostępna tylko na wybranych drogach Goeteborga dostosowanych do poruszania się po nich pojazdów autonomicznych.

Technologie jazdy autonomicznej mają szansę podnieść poziom bezpieczeństwa i pomóc Volvo w zrealizowaniu wizji 2020. Zgodnie z założeniami już za cztery lata w nowych autach Volvo ma w ogóle nie dochodzić do śmiertelnych wypadków. Dla firmy samochodowej, która ma na swoim koncie wiele rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa, w tym wprowadzenie 3-punktowych pasów bezpieczeństwa w 1959 roku, ten projekt ma kluczowe znaczenie.

Wdrożenie Volvo różni się od podobnych programów prowadzonych przez inne firmy. Nie mamy tutaj do czynienia z eksperymentem samym w sobie, ani z narzucaniem kierowcom wizji naukowców. Volvo pozwala zwykłym klientom przetestować autonomiczne auta i zbiera ich opinie, by na ich podstawie dostarczyć technologię, która będzie dokładnie taka, jakiej co dzień potrzebują. W 2021 roku to rozwiązanie ma być dostępne szerokiemu gronu klientów.

Przekazanie aut do testów zwykłym rodzinom to krok milowy dla naszego projektu. My inżynierowie patrzymy na to rozwiązanie zupełnie inaczej niż zwykli użytkownicy. Ich opinie pozwolą nam wprowadzić finalne, cenne poprawki do tych aut – powiedział Erik Coelingh z działu bezpieczeństwa aktywnego Volvo Cars.

Obecnie trwa faza intensywnych testów. Zanim auta autonomiczne będą przetestowane przez zwykłe rodziny, zespół specjalistów rygorystycznie sprawdza, czy wszystkie systemy działają jak należy. W przyszłym roku autonomiczne auta wyjadą na ulice Goeteborga. Wkrótce podobne wdrożenia odbędą się w Londynie, a potem w wybranych miastach chińskich, z którymi są jeszcze prowadzone rozmowy.

Zaangażowanie Volvo w projekty jazdy autonomicznej jest bardzo szerokie. W zeszłym miesiącu Szwedzi ogłosili wspólny projekt z firmą Uber, z którą będzie tworzony samochód autonomiczny kolejnej generacji. Kilka dni temu ogłoszono także zawiązanie spółki joint-venture z firmą Autoliv, która ma tworzyć oprogramowanie do jazdy autonomicznej.

 

 

Źródło: Volvo

Ilustracja: Volvo

NOTE! This site uses cookies and similar technologies.

If you not change browser settings, you agree to it. Learn more

I understand